IPB

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
> Nightwish - Dark Passion Play
Keleris 
post pią, 19 wrz 2008 - 18:57
Post #1


AntyFan
Group Icon

Grupa: Użytkownicy
Postów: 524
Antyradio: 106,4 FM




Fani zespołu Nightwish czekali na tę płytę ze szczególną niecierpliwością. Wszystko przez Anette Olzon, nową wokalistkę, która zastąpiła Tarję Turunen. Starzy fani Nightwisha po wysłuchaniu Dark Passion Play mówią jednogłośnie, że zdecydowanie lepsza była Tarja. Mnie jako nowemu fanowi bardziej przypada do gustu wokal Anette.

Z początku nie zamierzałem w ogóle kupować tej płyty. Do zmiany zdania przekonały mnie bardzo dobrze wybrane single oraz olbrzymia popularność płyty na całym świecie. Przecież po 4 dniach sprzedaży płyta okryła się w Finlandii podwójną platyną, a w Polsce ma status złotej płyty. Artyści zapowiadali, że na krążku usłyszymy szybszego i mocniejszego Nightwisha. I tak rzeczywiście było, co zespołowi wyszło na dobre, gdyż w tego typu utworach Anette Olzon wypada bardzo dobrze, zdecydowanie lepiej od poprzedniczki. Gorzej z wolniejszymi balladami, do których zdecydowanie bardziej pasowałby wokal Tarji Turunen.

To co zwraca uwagę już po pierwszym odsłuchaniu płyty to idealna kolejność piosenek. Widać że jest to przemyślane i nie ma w tym ani krzty przypadku. Na początku piosenka THE POET AND THE PENDULUM. Utwór trwa 14 minut i jest naprawdę dobry pod każdym względem. Zawiera w sobie wszystko co w Nightwishu najlepsze. Są szybkie fragmenty power metalowe, są wolniejsze fragmenty rodem z metalowych ballad, wreszcie tak charakterystyczny dla tego zespołu symphonic metal. Ponadto bardzo ciekawy jest również tekst, dlatego mimo 14 minut trwania utworu nie można się nudzić. THE POET AND THE PENDULUM zostawia niesamowite wrażenie, które zaciera niedoskonałości drugiego na płycie BYE BYE BEAUTIFUL, będącego również singlem. Jedyne na co warto zwrócić w BYE BYE BEAUTIFUL to intro. Kolejną piosenką jest dobrze nam znany AMARANTH. Utwór jest dość szybki, łatwo wpada w ucho i uważam go za bardzo dobry wybór na singla. Powinien przypaść do gustu każdemu fanowi gitarowych brzmień. Jak dla mnie kolejnych dwóch piosenek mogłoby na płycie nie być. CADENCE OF HER LAST BREATH ma nawet niezłą solówkę, ale cała reszta jest co najwyżej średnia. W MASTER PASSION GREED zespół próbuje nawet grać coś w rodzaju Thrash Metalu, ale z wokalem Marco Hietali wybitnie im to nie wychodzi. Później EVA, dobrze znana nam z Turbo Topu, na którym utrzymywała się przez całe 13 tygodni. Jest to jedyna wolna ballada, która przypadła mi do gustu w wykonaniu Anette. Uważam ją za bardzo dobry wybór na singla. Piosenka numer 7 to SAHARA. Im więcej słucham tej piosenki tym bardziej mi się nie podoba. Wszystkie najgorsze elementy Nightwisha są zawarte w tej jednej piosence. Refren jeszcze się broni, ale cała reszta to jedno wielkie nieporozumienie. Utwór WHOEVER BRINGS THE NIGHT to jeden z krótszych kawałków, ale jest bardzo szybki. Bardzo podoba mi się solówka. Jedna z lepszych piosenek na płycie. Jego przeciwieństwem jest następny w kolejności FOR THE HEART I ONCE HAD. Jest to spokojna ballada metalowa ze spokojnymi riffami gitarowymi, które pojawiają się tylko w refrenie. Zdecydowanie najgorszym utworem jest THE ISLANDER. Nie mam pojęcia kto skomponował tą piosenkę, a tym bardziej kto wpadł na pomysł żeby zrobić z niej singla i nakręcić do niej teledysk. Jest to szantowa piosenka, która zupełnie nie pasuje do Nightwisha. Marco Hietala śpiewa wyjątkowo miękkim głosem, a jak łatwo można się domyślić zbytnio nie potrafi tego robić. LAST OF THE WILDS jest pewnego rodzaju kontynuacją piosenki THE ISLANDER, jednak zdecydowanie przewyższa swojego poprzednika. Jest to utwór w całości instrumentalny, w którym bierze udział wiele różnych instrumentów takich jak flety, piszczałki, itp. Słyszymy tu również naszego polskiego jedynaka - skrzypka Bogusława Kosteckiego, którego instrument odgrywa bardzo ważną rolę. Jest to bardzo miła odskocznia od pozostałych metalowych piosenek. Dwunastą, a więc przedostatnią piosenką jest 7 DAYS TO THE WOLVES, który mimo że nie jest singlem mieliśmy raz okazję wysłuchać na antenie Antyradia. Jest to doskonały metalowy utwór cały czas trzymający w napięciu. Moim zdaniem zdecydowanie bardziej nadawałby się na singla niż na przykład taki THE ISLANDER. Fantastyczny refren, w którym ostry wokal Marco doskonale zgrywa się z Anette. To mój ulubiony utwór z płyty. Ostatni na płycie jest MEADOWS OF HEAVEN. Jest to spokojna ballada śpiewana przez Anette. Ciekawie brzmią momenty, w których słyszymy chór gospel. Na samym początku chwaliłem mądrze dobraną kolejność utworów. MEADOWS OF HEAVEN jest idealnym utworem kończącym płytę, daje uczucie spełnienia.

Chciałbym jeszcze wspomnieć o jednym bardzo ważnym elemencie. W nagrywaniu płyty pomagała orkiestra londyńska „London Session Orchestra”. Słyszymy ją niemal w każdym utworze i jej obecność dała całej płycie dużo dobrego.

Po pierwszym odsłuchaniu Dark Passion Play miałem ochotę rzucić ją w kąt. Aby docenić całą doskonałość tej płyty trzeba wysłuchać jej kilka razy. Zawsze kiedy sam słucham jej kolejny raz, odkrywam w niej coś nowego. Mimo że niektóre piosenki są dalekie od ideału, to płyta jako całość jest naprawdę bardzo dobra i wszystkim zdecydowanie ją polecam.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
AntyFani.pl
post pią, 19 wrz 2008 - 18:57
Post #











Go to the top of the page
Quote Post
lewiatan 
post sob, 20 wrz 2008 - 12:30
Post #2


Redaktor
Group Icon

Grupa: Redakcja
Postów: 2,585
Antyradio: 94 FM
Skąd: Varsovie




CYTAT(Keleris @ pią, 19 wrz 2008 - 18:57) *

(...)
Po pierwszym odsłuchaniu Dark Passion Play miałem ochotę rzucić ją w kąt. Aby docenić całą doskonałość tej płyty trzeba wysłuchać jej kilka razy. Zawsze kiedy sam słucham jej kolejny raz, odkrywam w niej coś nowego. Mimo że niektóre piosenki są dalekie od ideału, to płyta jako całość jest naprawdę bardzo dobra i wszystkim zdecydowanie ją polecam.

I tak stało się w moim przypadku. No, ale po zapoznaniu się z Twoją recenzją chyba zedrę obfitą pajęczynę i ponownie zajmę się przesłuchiwaniem rzeczonego materiału. Kilka miesięcy temu stwierdziłem, że to słaba płyta, a utwór ją promujący ("Amaranth") jest jedyną przyzwoitą kompozycją na tym krążku.


--------------------
Pesymizm to postawa skrajnie nieużyteczna. :)

Per aspera ad astra! :)

IPB Image
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Jerzyna 
post wto, 23 wrz 2008 - 09:28
Post #3


AntyFan
Group Icon

Grupa: Użytkownicy
Postów: 764
Antyradio: 94 FM
Skąd: Wsiawa




CYTAT(lewiatan @ sob, 20 wrz 2008 - 12:30) *

I tak stało się w moim przypadku. No, ale po zapoznaniu się z Twoją recenzją chyba zedrę obfitą pajęczynę i ponownie zajmę się przesłuchiwaniem rzeczonego materiału. Kilka miesięcy temu stwierdziłem, że to słaba płyta, a utwór ją promujący ("Amaranth") jest jedyną przyzwoitą kompozycją na tym krążku.



ja też tak myślałam na początku, ale wsłuchaj się parę razy Lew, a może Ci się bardziej spodoba biggrin.gif


--------------------
IPB Image




"buraczana dama
co rodzi się prostakiem
prostakiem przemija
choćby słoma w butach ze złota była"

Hey "O Tobie?"
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post

Reply to this topicStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:

 




- Wersja Lo-Fi Aktualny czas: sobota, 26 maj 2012 - 07:29