![]() ![]() |
| g_cornholio |
nie, 19 cze 2011 - 01:54
Post
#1
|
![]() AntyFan Grupa: Użytkownicy Postów: 638 Antyradio: 94 FM |
Motorhead – The World Is Yours
1. Born To Lose 2. I Know How To Die 3. Get Back In Line 4. Devils In My Head 5. Rock 'n' Roll Music 6. Waiting For The Snake 7. Brotherhood Of Man 8. Outlaw 9. I Know What You Need 10. Bye Bye Bitch Bye Bye Wydawca: Motorhead Music Premiera: 17 stycznia 2011 Skład: Ian "Lemmy" Kilmister – bass guitar, vocals Phil Campbell – guitar Mikkey Dee – drums „Dobry wieczór. Nazywamy się Motorhead. Gramy Rock 'n' Roll”. Mniej więcej tak swój występ rozpoczęli na warszawskim Sonicsphere Festival 2011. I jak zawsze publiczność od razu to kupiła... I tak kupuje od 35 lat. I co z tego, że to trochę wtórne, że każdy utwór to już kiedyś był jakoś usłyszany, tyle, że z innym tekstem i trochę inną aranżacją. Przewidywalność (podobnie, jak w przypadku AC/DC) jest siłą tego zespołu. To za każdym razem potężna dawka rock 'n' rolla z dobrymi tekstami, kopiącą po uszach muzyką i niewymuszoną pozą na scenie. Najnowsza płyta jak bumerang wraca do mojego odtwarzacza. Trochę od niej odpoczywam i ponownie sięgam na półkę. I za każdym razem mam wrażenie spotkania z parowozem, który albo mnie zmiecie z szyn, albo zabierze w szybką jazdę z ciągle dosypującą do kotła brygadą. Album jest alternatywą dla miałkiego post rocka, w którym ciągle pojawiają się nowe pseudo gwiazdy promowane przez niby-rockowe media. Pokazuje, że chłopcy z wystylizowanymi fryzurami, ciuchami dobranymi przez stylistów, pomalowanymi paznokciami czy makijażem i sztabem ludzi odpowiedzialnych za kompozycje, realizacje i kontakty ze stacjami RTV nigdy, ale to nigdy, nie będą prawdziwymi rockandrollowcami. Nawet, jak wypiją parę piw i wywrócą doniczkę w hotelu. Tych trzech gości mogłoby już spokojnie posiedzieć przed telewizorem, przejść się z psem na spacer czy sprawdzić zapas leków na nadciśnienie. Pieniądze mają, sławni są, ale... No właśnie – rock n'n roll. Godziny w trasie, kolejne tłumy na koncertach, kolejne pomysły na muzykę. Ja to biorę w ciemno. I wierzę, że jak Lemmy śpiewa, że coś go wkurza, to tak jest. Że jak mu się nie spodoba, to tak będzie, a jak laska była gorąca – to pewnie była. Najnowsza płyta jest wyrazem tego wszystkiego, co powoduje, że się albo jest rockowcem (bez względu na wiek, ilość włosów czy status majątkowy), albo nie. Albo się jest buntownikiem szukającym własnej drogi, nawet, jeżeli wszyscy wokoło drepczą potulnie jedną ścieżka, albo się na tej ścieżce zostaje i żyje w przeświadczeniu, że tak ma być. Jej przesłanie to pozostanie sobą lub odkrycie siebie na nowo i odrzucenie póz wymaganych przez otaczający świat. To kop w tyłek marazmu, głupoty i ciemnoty, które powodują, że człowiek przestaje pamiętać o swoich marzeniach i pragnieniach tylko daje się ponieść tępemu wegetowaniu pomiędzy pracą, domem i zakupami, które to etapy są podstawowe i najważniejsze wg mediów i tych, co zawsze wiedzą lepiej. Świat jest twój – tylko musisz odkryć, czego najbardziej chcesz i jak będziesz go kształtował dla swojego szczęścia. Tu dla każdego jest miejsce... „Dzięki, do zobaczenia. Nazywamy się Motorhead. Gramy Rock 'n' Roll”. |
| AntyFani.pl |
nie, 19 cze 2011 - 01:54
Post
#
|
|
|
|
![]() ![]() |
|
Wersja Lo-Fi | Aktualny czas: sobota, 26 maj 2012 - 07:19 |