![]() ![]() |
| trobakowski |
nie, 07 lut 2010 - 23:24
Post
#1
|
|
AntyFan Grupa: Użytkownicy Postów: 15 Antyradio: 94 FM Skąd: okolice warszawy |
Kazdy z nas / was niejednokrotnie probowal upiec chleb, ba ! pewnie nawet tego dokonal i wszyscy domownicy sie zachwycali posmakiem swojskiego chleba, ale pewnie tez wielu z was zauwazylo ze chleb po wystygnieciu nie jest juz taki super, zajezdza nieco drozdzami, dnia nastepnego zaczyna sie kruszyc... najlepiej problem pominac i sie do tego nie przyznawac
a dlaczego ? bo nie jest na drozdzach, tylko na zakwasie. Przepis na zakwas : do litrowego słoika wsypujemy dwie kopiaste łyżki mąki ŻYTNIEJ (wiem że nie łatwo taka ostatnio kupic, ale jest np w kauflandzie) dolewamy wody do polowy obiętości i mieszamy do uzyskania jednolitej cieczy, następnie słoik przykrywamy gazą i odstawiamy gdzies w kuchni na dwa lub dwa i poł doby, rozczyn będzie sie rozdzielał, tzn, mąka będzie opadała i bedzie sie u gory pojawiala warstwa wody, a na dole warstwa mąki, warto 1-2 razy na dobe zamieszać . po dwoch dniach, a może po 2 i pól możemy przystąpić do wypiekau chleba a wiec po kolei, krok po kroku 1. bierzemy dwie keksówki 2. smarujmy keksowki od wewnetrznej strony tłuszczem, może być margaryna, ja smaruje oliwą 3. wysypujemy keksówki mąką żytnia lub pszenną, bez różnicy 4. zakwas wlewamy do dużego gara lub dużej misy, ja wlewam do ceramicznej misy o srednicy 50 cm, 5. do zakwasu wsypujemy łyżeczkę soli 6. do posolonego zakwasu wsypujemy 1 kg przennej mąki 7. dosypujemy jeszcze dwie kopiaste łyżki żytniej mąki 8. nastawiamy piekarnik na 40-50 stpni 9. zarabiamy ciasto dolewając wody do uzyskania ciasta które odchodzi od miski jednak jest luźne i klejące 10. przekładamy ciasto do dwoch keksówek, powinny sie wypełnic do połowy 11. piekarnik powinien sie juz zagrzac, wiec go wyłączamy i wkładamy formeki do piekarnika 12. zamykamy piekarnik i czekamy az wyrosnie i teraz UWAGA, ciasto na zakwasie rosnie bardzo długo, w porównaniu z ciastem drożdzowym może się wydawać ze nie rośnie, ale prosze mi uwierzyc ono rosnie, mniej wiecej po 5-6 godzinach w ciepłym piekarniku foremki powinny sie wypełnic ponad górną krawędź, lub w najgorzym razie do 5/6 wysokości, wtedy przystepujemy do wypiekania 13. nastawiamy temperature na 200 stopni celcjusza 14. ustawiamy termoobieg 15. nastawiamy czas na 30 minut po 30 minutach mozemy 16. wyciagnac chleby z foremek i "dosuszyc" je jeszcze przez 10 minut nastepenie wyciągamy towar z piekarnika, czekamy az troche przestygnie i pałaszujemy Przepis testowany wielokrotnie, wczesniejsze chleby ktore robiłem na drożdzach były dobre, ale nie były niczym nadzwyczajnym, chleb na zakwasie to jest na prawde magia, a teraz wersja da niecierpliwych kupujemy w sklepie barsz biały w butelce, taki jaki sie kupuje na żurek, następnie wmawiamy sobie że to jest zakwas i przystepujemy do relalizacji przepisu od punktu 1 czyli : 1. bierzemy dwie keksówki ... do dzieła, smacznego mam nadzieje ze wam sie uda... nie zapominajcie że aby chleb był smaczny potrzeba : odrobina wiary w siebie i robić to z sercem , domownicy będą zachwyceni a wy będziecie wychwalani pod niebiosa |
| AntyFani.pl |
nie, 07 lut 2010 - 23:24
Post
#
|
|
|
|
| agrafka |
pon, 08 lut 2010 - 00:00
Post
#2
|
![]() Redaktor Grupa: Redakcja Postów: 9,414 Antyradio: 94 FM Skąd: Warszawa, dokładnie Bielany |
Kazdy z nas / was niejednokrotnie probowal upiec chleb, ba ! pewnie nawet tego dokonal i wszyscy domownicy sie zachwycali posmakiem swojskiego chleba, ale pewnie tez wielu z was zauwazylo ze chleb po wystygnieciu nie jest juz taki super, zajezdza nieco drozdzami, dnia nastepnego zaczyna sie kruszyc... (...) Owszem, prawie ze wszystkim się zgadzam, a na pewno z tym, że samodzielnie upieczony chleb wzbudza zachwyt i daje ogrom satysfakcji. Znam to uczucie z autopsji. Piekłam na drożdżach, zniechęciwszy się odrobinę procesem przygotowywania zakwasu. Przepis na 'mój' zakwas różni się od Twojego tym, że mąkę z wodą dodaje się i dolewa dwukrotnie (w ciągu dwóch kolejnych dni), zanim zakwas można uznać za gotowy do wypieku chleba. W tak zwanym międzyczasie, czyli w oczekiwaniu na trzecią dobę, kiedy to powinien już być dobry trochę pachnie... że tak to ujmę. Mój chleb na drożdżach nie kruszy się (jako i Twój), drożdżami nie zalatuje i generalnie trzyma jakość nawet przez tydzień. A wygląda tak: KLIK. Robi się go zupełnie bezstresowo i... chyba krócej niż Twój. Tak czy siak, dobrze, że w książce kucharskiej jest taka różnorodność. A w ogóle gdzieś Ty był, jak Cię nie było? -------------------- Są takie chwile w życiu żółwia, że musi komuś dać w mordę.
(Andrzej Mleczko) |
| trobakowski |
pon, 08 lut 2010 - 00:15
Post
#3
|
|
AntyFan Grupa: Użytkownicy Postów: 15 Antyradio: 94 FM Skąd: okolice warszawy |
Przepis na 'mój' zakwas różni się od Twojego tym, że mąkę z wodą dodaje się i dolewa dwukrotnie (w ciągu dwóch kolejnych dni), zanim zakwas można uznać za gotowy do wypieku chleba. W tak zwanym międzyczasie, czyli w oczekiwaniu na trzecią dobę, kiedy to powinien już być dobry trochę pachnie... że tak to ujmę. no własnie, za dużo komplikacj,i ja to robie tak, zaczynajac od koncowego etapu przepisu: wrzucam ciasto do foremek, a nastepnie do piekarnika i w tym samym czasie wsypuje make do sloika i zalewam woda, w tak zwanym miedzyczasie chleb rosnie, spozywamy te dwa bochenki w ciagu 2-2.5 dnia i w tym czasie zakwas juz dojzewa... cykl ciągły Mój chleb na drożdżach nie kruszy się (jako i Twój), drożdżami nie zalatuje i generalnie trzyma jakość nawet przez tydzień. A wygląda tak: KLIK. Robi się go zupełnie bezstresowo i... chyba krócej niż Twój. Tak czy siak, dobrze, że w książce kucharskiej jest taka różnorodność. ano dobrze, dobrze ze różnorodność jest, każdy ma szanse trafić na coś swojego... ja dugo szukałem, eksperymetnowałem i doszedłem do wprawy z przepisem jaki opisałem, nie trzeba robić zaczynu, nie trzeba nic przesiewac, mąka najtansza i najprostsza, itd..., moj przepis wyduża się tylko czas robienia zakwasu, ale jak już sie wejdzie w rytm, to jest szybciutko, no dobra... na drożdzach rosnie 30 minut, na zakwasie 6 godzin A w ogóle gdzieś Ty był, jak Cię nie było? oj... sporo mam zainteresowan, ale : wędziłem i serowarzyłem, no i opracowywałem przepis na chleb idealny |
![]() ![]() |
|
Wersja Lo-Fi | Aktualny czas: piątek, 19 marzec 2010 - 13:20 |