IPB

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
> 3 Inches Of Blood - "fire Up The Blades"
Wilkołak 
post pon, 07 sty 2008 - 01:26
Post #1


AntyFan
Group Icon

Grupa: Użytkownicy
Postów: 2,025
Antyradio: Internet
Skąd: Taka miejscowość Warsaw.




Twórczość tej młodej kanadyjskiej kapeli jest mało znana szerszej publiczności (i dobrze, to ich wyróżnia). Chłopcy grają zawadiackie połączenie heavy metalu z amerykańskim hardcore'm. Muszę przyznać, że wychodzi im to wyśmienicie. Charakterystyczne i oryginalne jest to iż jadą na dwa wokale co daje bardzo wyszukany efekt.

"Fire Up The Blades" jest dopiero 3 pełnometrażowym albumem na ich koncie. Za produkcję i promocję owego krążka zabrał się pałker Slipknota - Joey Jordison. Efekt - powalający. Widać i słychać pewne zmiany. Jest ciężej, agresywniej, czasami pojawiają się riffy rodem z black metalu. Uderza niestety mniejsza ilość rock'n'roll'a, tak bardzo charakterystycznego dla ich wcześniejszych dokonań. Album jednak nie traci przez to na melodii, jest za to, tak jak już wspomniałem wyżej agresywniejszy w formie przekazu. Tematyka ciągle ta sama - piraci, bitwy, cyborgi, leśne stwory - śpiewają o tym, co ich kręci. W ich muzyce jest zero zrzynania z innych oraz komercji (co bardzo cieszy).

Na albumie znajduje się13 kompozycji, z czego pierwsza i ostatnia to intro i outtro. Trzy pierwsze utwory swoją szybkością i agresywnością wokalną wprowadzają słuchacza w klimat płyty. Praktycznie album ten nie ma żadnych słabych stron, mimo to wg mnie jest słabszy technicznie od poprzednika ("Advanced and Vanquish"). Bystrzy i doswiadczeni słuchacze od razu zauważą galopującą stopę nadającą rytm i tempo kompozycjom. To bardzo mocny punkt tego albumu. Nie brakuje także melodycznych smaczków gitarowych ("God of the Cold White Silence" i "Forest King"). W środku tego drugiego utworu uszy słuchacza pieszczone są przez bardzo mądrze skomponowaną solówkę, która stanowi pewien przerywnik od ostrej sieczki serwowanej przez resztę instrumentów. Tych, którzy zetkną się z tym albumem i ogólnie zespołem po raz pierwszy, razić mogą teksty - ciągle o jakichś fantastycznych stworkach. Zapewniam iż da się przyzwyczaić. Jednak podstawą tej płyty jest muzyka. Nie brakuję w niej niczego co powinno znaleźć się dobrym heavy metalu. Album polecam szczególnie fanom Children of Bodom, AC/DC, Iron Maiden, Motorhead.

Album ukazał się w 2007 roku w stajnii Roadrunner'a.


--------------------
masochista ekshibicjonista neurastenik hipochondryk onanista ukryty homoseksualista człowiek cierpiący na typową konieczność ciągłych zmian miejsca niezdolny do normalnej czy też rodzicielskiej miłości prawie paranoik narcystyczny introwertyk który stał się aspołeczny z powodu choroby przepełniony uczuciem winy patologicznie nieśmiały kleptomaniak infantylny irytujący i skąpy





http://r1.bloodwars.pl/r.php?r=7763
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
AntyFani.pl
post pon, 07 sty 2008 - 01:26
Post #











Go to the top of the page
Quote Post

Reply to this topicStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:

 




- Wersja Lo-Fi Aktualny czas: sobota, 26 maj 2012 - 04:57